"Odtworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą Luke'a.
-Luke?-uśmiechnął się do mnie.
-Tak
kwiatuszku.-powiedział. Wyciągnął do mnie ręce i po chwili je ujełam.
Poczułam ciepło bijące od niego. Miałam łzy w oczach.-Ciii już
dobrze.-przytulił mnie. Ja zaczełam głośniej płakać. Poczułam jego dotym
na dole pleców. Zaczął delikatnie je pocierać. Zawsze tak robił kiedy
się denerwowałam lub nie mogłam uspokoić. Uspokoiłam się.-Nie pozwolę Ci
tu zostac Ana. Nie teraz, nie w takim momencie.-spojrzałam się na
niego. Pogłaskał mnie po policzku.
-Czemu Luke? Prosz pozwól mi
zostać z tobą, nie chcę tam wracać. Wiesz,że Eveline nigdy sie nie
zmieni.Nie chcę cierpieć, a ty chcesz bym cierpiała?-zapytałam.
-Oczywiście,
że nie kochanie, ale twoje życie musi sie inaczej skączyć. Moje
skończyło sie wypadkiem. Nie powiedziałeem Ci.-zmarszczyłam brwi.
-O czym?
-Nie
chciałem Ci zranić myszko. Byłem chory na białaczkę. Dlatego byłem
blady i brałem leki. Mówiłem Ci, że to tylko przeziębienie,ale wcale tak
nie było.-odsunełam się od niego, ale znowu znalazłam się w jeego
objęciach. Zaczął składać pocałunki na ramieniu, obojczyki i szyji.
-Dlaczego wszyscy na około mni kłamią? Czemu/-zapytałam go. Spojrzał się na mnie i lekko uśmiechnął.
-Bo wiem, że jesteś delikatna i czuła.
-To nie znaczy, że chcę słyszeć cały czas kłamstwa.
-Przepraszam. Wiem, że powinienem Ci powiedzieć..
-Czemu
mi nie powiedziałeś Luke? Czemu?-zapytałam przerywając mu. Spojrzał się
w moje oczy i wbił po chwili w moje usta.Wplotłam palce w jego
włosy.Odsunął się i spojrzał znowu w moje oczy.
-Bo Cię kocham.Dlatego nie chciałem niszczyć tego co było między nami.-uśmiechnełam się do niego.
-Luke?
-Tak?
-Jestes teraz szczęśliwy?
-Tak, ale z drugiej strony nie bo ty nie jesteś szczęśliwa. Musisz już wracać.
-Luke spałeś z moją siostra?-zapytałam.
-Nie
oczywiści,że nie, kochałem i nadal kocham tylko Ciebie Aniołku.-kiedy
to mówił patrzyłam w jego oczy. Nie kłamał. Uśmiechnełam się do niego.
-Musze juz iść Anastazjo jeszcze sie spotkamy. Kocham Cię.
-Ja
Ciebie tez Luke'ie- trzymałam jego dłońa po chwili już go nie było.
Widziałam ciemność."
Chciałam odtworzyć oczy, ale światło mi nie
pozwalało.
-Budzi się.-usłyszałam Eveline.
-Eveline?
-Cii
siostrzyczko. Przepraszam Cię za wszystko ni chciałam byś sobie cos
zrobiła. I nie spałam z Luke'iem.-uśmiechnełam się
delikatnie.Poczułam,że ktoś trzyma moje oby dwie dłonie.Uchyliłam
powieki i zobaczyłam Eveline oraz ta blondynkę.
-Jestem
Katerine-powiedziała, a po chwili usłyszałamjak ktoś wchodzi. Zobaczyłam
w nich tych chłopaków co siedzieli u nas w domu.
-Ile tu juz jestem Katerine?
-Kilka dni.-odpowiedziała.
-Aha.
-Jak się czujesz?-zapytała Katerine.
-Zle. Mogłam zostać z Luke'iem . Nie chcę tu być, nie chcę być cały czas odtracana przez wszystkich.-łkałam.
-Ciii już dobrze.-powiedziała Kat.
-Nic
nie jest dobrze.-wstałam i zaczełam odłączać sie od tych wszystkich
urządzeń. Podbiegł do mnie blondyn o niebieskich oczach. Złapał mnie w
swoje ramiona i pocierał dół moich pleców.Uspokoiłam się.
-Ciii.-szepnął mi na ucho chłopak. Zemdlałam.
Kiedy się obudziłam było już ciemno. Spojrzałam się w prawo, na fotelu leżała mama.
-Anastazja?-usłyszałam
po mojej lewej. Zobaczyłam tego chłopaka co uspokajał mni.
Zobaczyłam,że jestem przypięta do urządzeń(znowu). Jęknełam
niezadowolona.
-Czemu to zrobiłeś?-zapytałam tego tajemniczego blondyna.
-Miałem powód Anastazjo.
-Nie widzisz,że chcę umrzć? Nie chcę tu być.
-Ana
uspokój się. Cichutko.-przytulił mnie do siebie. Poczułam jego perfumy.
Uspokoiłam się. Poczułam jak wchodzi na łóżko. Położył się, a mnie
pociagnął na swój tors.-Jstem Conor kwiatuszku.-uśmichnął się
delikatnie.
-Nie mów tak do mnie.
-Czemu?-zapytał głaskając mnie po włosach.
-Ni lubię kiedy ktoś tak mówi.
-Jak chcesz Aniołku.-kiedy to usłyszałam łzy staneły mi w oczach
-Nie waż się tak na mnie mówić.-warknełam.
-Przepraszam.-szepnął mi na ucho . Znowu poczułam jego dłoń na dole pleców.
-Skąd wiesz, że to mnie uspokaja?-zapytałam go przymykając powieki.
-Eveline mi powiedziała. I powiedziała co nie co o Luke'u.-zamarszczyłam brwi.
-Czemu Ci to powiedział?
-Chciałem wiedzieć czy to był mój przyjaciel i jak sie okazało Luke Hemming był moim przyjacielem. Dużo o tobie opowiadał.
-Znałeś go?
-Tak
pomagałem mu z chorobą- daleej głaskał moje plecy-I wiem czego nie
lubisz i co lubisz wiem o tobie wszystko.-nagle zabrzęczało mi w uszach i
usłyszałam głos Luke'a.
-Uwarzaj na siebie. Niedługo dowiesz się wszyskiego.-i nagle wszystko wróciło do normy.
-Kiedy
powiedział mi, że idzie pojezdzić motorem. To powiedział bym Cie
pilnował i miał na Ciebie oko. I schrzaniłem,a obiecałem mu, że będę Cie
pilnował. Nie upilnowałem Cię. Obiecaj, że juz nie urzyjesz tego
badziewia.-wiedziałam,że chodzi mu o żyletkę.
-Nie mogę Ci tego obiecać.
-Co by powiedział Luke? Napewno dostałabyś ochrzan więc...
-Niee.
-Wiedziałem,że tak będzie więc samz Katerine zabrałem Ci wszystkie żyletki.
-Co zrobiłeś!?-zapytałam oburzona.
-To
co słyszałaś Aniołku.-chciałam już na niego wrzeszczeć,że jest
nienormalny,że ma coś z głową, ale kolejny raz tego dnia poczułam jego
dłoń na doe pleców i delikatnie je masował. Uspokoiłam sie (poraz
kolejny)-Spij już Aniołku. Jestes przy mnie bezpieczna.-szepnął mi na
ucho. I nawet ni wiem kiedy zasnełam..
....................................................................................
Mam nadzieję, że wam sie podoba następny rozdział :)
Misie moje kochane rodział 3 będzie niebawem <3
Cudo :* Ale wiecej opisów. W rozdziale 1 napisałaś duzo opisu, a tu.. prawie same dialogi.
OdpowiedzUsuńMnie też tak kiedyś krytykowali :*
Ps.. Ja cię mam w znajomych :*
Super. hgskdjhfgskdjvbgakdfj nie da się określi
Usuń"Dlaczego wszyscy na około mni kłamią?"
Hm ciekawe nie powinno być mnie okłamują? Hihi, nie no piszaj jak chcesz <3
I błagam zmieniaj tcionke jak piszesz. Jeśli ona gadał z Lukiem to zmień to, potem nagle sie obudziła.
Boże... płaczę! <3 Cudowny rozdział!!! Pisza dalej, bo nie mogę się doczekać!
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie pomysł opowiadania..
OdpowiedzUsuńMyśle że powinnaś bardziej zwracać uwagi na błędu :) Taka mała rada xx
Naat