piątek, 17 lipca 2015

Rozdział 11

Zostałam sama.Umyłam sie i weszłam pod prysznic by się spłukać.Wyszłam z pod prysznica i wytarłam się ręcznikiem.
-Cholera.-powiedziałam-Przecież muszę iść do pokoju bo nie mam ubrań.Jakbym nie mogła wziąść sobie wcześniej.-prychnełam.-Nie ma to jak gadać do siebie..-zaśmiałam się i pokręciłam z niedowierzaniem głową.Owinęłam się ręcznikiem.Odtworzyłam drzwi i wyjrzałam.Zayn leżał na łóżku mając przed sobą jakąś książke.
-Zayn?-zapytałam i zaraz obróćił głowę w moją stronę. Uśmiechnął się delikatnie.
-Już Ci przyniosłem.-powiedział.Podszedł do krzesła.
-Seio?-zapytałam.W ręce miał moją koronkową bieliznę i do tego spodenki i koszula(wszystko było białe)-Mogłam sama iść po ciuchy.-powiedziałam wyciągając do niego ręke.Podał mi te rzeczy i odszedł spoglądając na mnie.Stałam jeszcze chwilę w drzwiach i patrzyłam na niego.Wziął książke do ręki i znowu zaczął ją czytać.Uśmiechnął się po nosem.
-Idz bo zaraz zerwę ten ręcznik z Ciebie.-przygryzłam wargę,ale bardzo szybko się ulotniłam zamykając drzwi od łazienki.Ubrałam się i lekko pomalowałam.Zaczełam suszyć włosy.Kiedy były już suche ułożyłam je i zostawiłam fale.Wyszłam z niej(łazinki) do pokoju Zayn'a. Dalej siedział tak samo i przeglądał cały czas tą książke.Usiadłam obok niego.Spojrzał się na mnie i delikatnie uśmiechnął.Przyciągnął mnie blisko siebie(tak,że siedziałam między jego nogami) i zaczął mi pokazywać strony.
-To jest ta księga, o której Ci mówiłem ty też masz taką. Wiesz co?
-Hymm.
-Nie powinienem Ci jej pokazywać bo jest moja, ale chce Ci ja pokazać.
-Czemu?-zapytałam patrząc na jego lewy profil.
-Bo chcę żebys cos wiedziała.-spojrzał się w moje oczy. Zerknął na usta i przygryzł wargę.Wróciliśmy do przeglądania księgi.Delikatnie przejechałam po jednej ze stron opuszkami palców.U góry pisało coś po anielsku,ale zrozumiałam.Zmarszczyłam brwi.-Co sie stało?-zapytał tuż koło ucha.
-Dziwne rozumiem co tu pisze.-zrobił zaskoczoną minę -Powiedzieć Ci?-kiwnął głową.
-Najsilniejszy anioł.Jest więcej niż tylko aniołem,może używać różnych sztuczek i żywiołów.Moż manipólować i zauroczyć,ale nie może tego robić ani używać swoich mocy do wieku 17 lat.Skrzydła ujawniają się wtedy kiedy jej pleców dotknie osoba, którą kocha.-sojrzałam się na Zayn'a.-Taki anioł może być i aniołem ciemności jak i jasności.Będą je ścigały wszystkie anioły i istoty nieludzkie.Dlatego musi je chronić rodzina i bliskie jej osoby.-czytałam to dalej w myslach"Będzie czuć to co czuje osoba pisana jej/mu".Przeczytałam.Zobaczyłam,że na dole strony są jakieś napisy.Dotknęłam ich,a one się zaświeciły i zrobiły jaśniejsze.
-O cholera!-krzyknął.
-Cicho.-powiedziałam zatykając jego usta dłonią ale to nic nie dało bo zaraz wszyscy przylecieli w te pendy do Nas.
-Co się stało?-zapytali.Spojrzałam się na niego w stylu."Nie waż sie togo mówić bo urwę Ci jaja"
-Nie nic.-odpowiedział.Ufff.
-To czmu darłeś się "O cholera"?-zapytał Luke.
-Już nic rozmawialismy sobie z Anastazją o jej dzieciństwie.-nie no Malik brawo dla Ciebie umiesz kłamać.Wziełam go za rękę. Dobrze,że nikt nie zauważył.
-Okey.-powiedzieli i wyszli.
-Ty debilu mogłeś mnie wydać-powiedziałam uderzając go w klatke piersiową.
-Sorry.Pokaż to jeszcze raz.-uśmiechnął się.Dotknęłam dół strony.Znowu sie rozjaśniło.Ale to co tam widniało to nie zrozumiałam tego.Zayn zabrał mi księgę.Był przerażony.
-Zayn o co chodzi?-zapytałam odsuwając się trochę od niego.
-Nic.-warknął.Wstał z łóżka i wyszedł zabierając księge.Położyłam się,ale po chwili wstałam.Zeszłam na dół i przemknęłam obok chłopaków do holu.Ubrałam trampki koloru białego i wyszłam niezauważona.Szłam przed siebie bez celu. Zaczeło się ściemniać nawt nie wiem kiedy.Nagle rozległ się dzwięk z mojej tylnej kieszeni spodenek.Wyjełam telefon i spojrzałam na wyświetlacz.Zobaczyłam numer Niall'a. Odebrałam.
-Gdzie ty do cholery jasnej jesteś?! Dzwonimy od kilku godzin,a ty żadnego odzewu.Gdzie jesteś.-nagle poczułam palące mnie plecy.
-Aaaaaaa!-krzyknęłam.Upadłam na kolana.
-Cholera Ana? Ana!-krzyczał głos Zayn'a.
-To boli pomóż.-znowu krzyknełam.Czułam ten cholerny ból.Miałam łzy w oczach.Nagle przypomniałam sobie o kimś.Elizabet.Przestało piec,ale wygieło mnie do tyłu.-Zaaayyyyynnnn-wrzasłam najgłośniej jak umiałam. Po chwili przestało.Poczułam dotyk na ramieniu.Podniosłam głowę.-Zayn?-uśmiechnął się do mnie,ale w oczach miał strach.Wstałam i wtuliłam się w niego.
-Już dobrze.-szepnął mi na ucho.W pewnej chwili zobaczyłam ciemność...






............................................................................
Dobranoc miśki Jednokierunkowych <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz