piątek, 10 lipca 2015

Rozdział 9

Czuć było od niego zapach perfum pomieszany z zapachem nikotyny.
-Chodz do środka bo będziesz chora.-powiedział Zee.Weszłam raze z nimi Niall'em do domu.
-A wy mi wytłumaczycie co się dzieje?-zapytałam. Usiedliśmy na sofie.Westchneli.
-Nie możemy Ci nic powidzieć musi to zrobić Luke.-powiedział blondyn.
-Mów za siebie Horan.-powiedział blązowooki.
-Malik wiesz,że musi jej to powiedzieć Luk lub Liam.
-No i co z tego?Chce wyjaśnień to jej je dam.
-Wiesz,że Luke nie będzie zadowolony z twojej decyzji?-rozmawiali ze sobą.
-Nie obchodzi mnie to.Nic mi nie zrobi bo Anastazja jest mi pisana.
-Nie zapominaj,ż jest również pisana Luke'owi.-słuchałam ich i nie wiedziałam o co im chodzi.
-Co znaczy,że jestem pisana albo tobie albo Luke'owi?O co chodzi?-zapytałam.Spojrzeli się na mnie.
-Anastazjo chodzi o to..
-Malik jeśli to powiesz Luke Ci ni wybaczy. Wiesz o tym?-przerwał mu Niall warknięciem.
-Mam to w dupie!Ma prawo wiedzieć do chuja!-krzyknął,aż podskoczyłam ze strachu.-Przepraszam.Chodzi o to,że każdy z nas ma swoją księgę,w której jest pisane kto jest komu pisany.
Jesteśmy aniołami.To znaczy ja i Aaron jesteśmy upadłymi, a Niall i Luke to białe anioły.-spojrzałam się na niego.
-Robisz sobie ze mnie jaja?!-zapytałam prychając.
-Chodz pokaże Ci.Wiedziałem,że tak będzie-zdjął bluzkę i zaraz zobaczyłam z jego barków wyrastające skrzydła. Podeszłam do niego i dotknęłam skrzydeł opuszkami palców.Wzdrygnął się.
-Przepraszam.-powiedziałam zerkając w jego oczy.
-Nic się nie stało.Poprostu nikt nigdy nie dotykał moich skrzydeł.Jesteś pierwsza,której na to pozwoliłem.-uśmiechnęłam się delikatnie.Znowu dotknęłam skrzydeł.Podtknęłam się i prawie bym upadła gdyby nie ręce Zayn'a.Przyciągnął mnie do siebie,a skrzydłami objął mnie tak samo jak rękami.Uśmiechnęłam się.Ale zaraz odsunął się ode mnie.Wyciągnęłam do nigo ręke i złapałam go.
-Zayn co sie stało?-zapytałam patrząc na jego twarz.
-Poprostu nie mogę.-powiedział.Przybliżyłam się do niego i wtuliłam w szyję.Przyciągnął mnie bliżej
 siebie.-Kiedy jestem blisko Ciebie czuję się dopełniony,ale nie mogę Cie trzymać przy sobi bo to si zle skończy.-szepnął mi na ucho.Poczułam,że ściska mocniej swoje palce na moim ciele.
-Zee to boli.-Powiedziałam, a on szybko ode mnie odskoczył.Schował skrzydła,wziął bluzkę i wyszedł na zewnątrz.Podeszłam do Niall'a.
-Co mu się stało?-zapytałam zakłopotana.
-Jak już mówił jesteś jemu jak i Luke'owi pisana. To zależy od Ciebie kogo wybierzesz.-usiadłam obok niego.
-Niall mogę no wiesz...
-Zobaczyć moje skrzydła?
-Tak.
-Nie powinienem,ale dobrze. wstał,zdjął bluzkę i pokazał je..Podeszłam do niego i dotknęłam ich opuszkami palców.Uśmiechnęłam się.Były białe jak śnieg.
-Są piękne.-Niall sie usmiechnął,a po chwili schował skrzydła i założył bluzkę.Usiadł.
-Powinnaś już iść spać.-usłyszałam Zayn'a.Wstałam i chciałam coś powiedzieć mu,ale Niall mi przeszkodził.
-Idz.Powinnaś odpocząć.Dużo się dzisiaj wydarzyło.Idz.-powiedział.Wstał i pocałował mnie w czoło.Skierowałam się do pokoju,ale musiałam przejść obok Zee. Złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.Pocałował mnie w czoło i pogłaskał po policzku.Poszłam do pokoju,położyłam się i zaczełam myśleć nad dzisiejszym dniem.Moja mama i siostra,a raczej nieznane mi osoby umarły,ale je kochałam.Spadła mi łza na poduszkę.Elizabet zajmowała się mną od 16 lat.Luke jest aniołem wraz z Niall'em,Zayn'em i Aaron'em.To kim są Harry i Louis? Nie wiem nie mam pojęcia.Jutro bedę musiała się dowiedzieć.To wszystko mnie przerastało.Po jakimś czasie i rozmyślaniu o dzisiejszym dniu zasnęłam...



..........................................................................
No to mamy następny rozdział :) Słucham właśnie One Direction-Steal My Girl.
Wiecie jak mnie plecy bolą? Ychh nie da się wytrzymać. Podoba Wam się
następny rozdział moi kochani? Następny rozdział napiszę jak będzie
przynajmniej z 5 komentarzy. Bo nie wiem czy się podoba.
Wcześniej pisaliście,a teraz nic. Miłego wieczorku Kochani. <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz