czwartek, 2 lipca 2015

Rozdział 2

"Odtworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą Luke'a.
-Luke?-uśmiechnął się do mnie.
-Tak kwiatuszku.-powiedział. Wyciągnął do mnie ręce i po chwili je ujełam. Poczułam ciepło bijące od niego. Miałam łzy w oczach.-Ciii już dobrze.-przytulił mnie. Ja zaczełam głośniej płakać. Poczułam jego dotym na dole pleców. Zaczął delikatnie je pocierać. Zawsze tak robił kiedy się denerwowałam lub nie mogłam uspokoić. Uspokoiłam się.-Nie pozwolę Ci tu zostac Ana. Nie teraz, nie w takim momencie.-spojrzałam się na niego. Pogłaskał mnie po policzku.
-Czemu Luke? Prosz pozwól mi zostać z tobą, nie chcę tam wracać. Wiesz,że Eveline nigdy sie nie zmieni.Nie chcę cierpieć, a ty chcesz bym cierpiała?-zapytałam.
-Oczywiście, że nie kochanie, ale twoje życie musi sie inaczej skączyć. Moje skończyło sie wypadkiem. Nie powiedziałeem Ci.-zmarszczyłam brwi.
-O czym?
-Nie chciałem Ci zranić myszko. Byłem chory na białaczkę. Dlatego byłem blady i brałem leki. Mówiłem Ci, że to tylko przeziębienie,ale wcale tak nie było.-odsunełam się od niego, ale znowu znalazłam się w jeego objęciach. Zaczął składać pocałunki na ramieniu, obojczyki i szyji.
-Dlaczego wszyscy na około mni kłamią? Czemu/-zapytałam go. Spojrzał się na mnie i lekko uśmiechnął.
-Bo wiem, że jesteś delikatna i czuła.
-To nie znaczy, że chcę słyszeć cały czas kłamstwa.
-Przepraszam. Wiem, że powinienem Ci powiedzieć..
-Czemu mi nie powiedziałeś Luke? Czemu?-zapytałam przerywając mu. Spojrzał się w moje oczy i wbił po chwili w moje usta.Wplotłam palce w jego włosy.Odsunął się i spojrzał znowu w moje oczy.
-Bo Cię kocham.Dlatego nie chciałem niszczyć tego co było między nami.-uśmiechnełam się do niego.
-Luke?
-Tak?
-Jestes teraz szczęśliwy?
-Tak, ale z drugiej strony nie bo ty nie jesteś szczęśliwa. Musisz już wracać.
-Luke spałeś z moją siostra?-zapytałam.
-Nie oczywiści,że nie, kochałem i nadal kocham tylko Ciebie Aniołku.-kiedy to mówił patrzyłam w jego oczy. Nie kłamał. Uśmiechnełam się do niego.
-Musze juz iść Anastazjo jeszcze sie spotkamy. Kocham Cię.
-Ja Ciebie tez Luke'ie- trzymałam jego dłońa po chwili już go nie było. Widziałam ciemność."
 Chciałam odtworzyć oczy, ale światło mi nie pozwalało.
-Budzi się.-usłyszałam Eveline.
-Eveline?
-Cii siostrzyczko. Przepraszam Cię za wszystko ni chciałam byś sobie cos zrobiła. I nie spałam z Luke'iem.-uśmiechnełam się delikatnie.Poczułam,że ktoś trzyma moje oby dwie dłonie.Uchyliłam powieki i zobaczyłam Eveline oraz ta blondynkę.
-Jestem Katerine-powiedziała, a po chwili usłyszałamjak ktoś wchodzi. Zobaczyłam w nich tych chłopaków co siedzieli u nas w domu.
-Ile tu juz jestem Katerine?
-Kilka dni.-odpowiedziała.
-Aha.
-Jak się czujesz?-zapytała Katerine.
-Zle. Mogłam zostać z Luke'iem . Nie chcę tu być, nie chcę być cały czas odtracana przez wszystkich.-łkałam.
-Ciii już dobrze.-powiedziała Kat.
-Nic nie jest dobrze.-wstałam i zaczełam odłączać sie od tych wszystkich urządzeń. Podbiegł do mnie blondyn o niebieskich oczach. Złapał mnie w swoje ramiona i pocierał dół moich pleców.Uspokoiłam się.
-Ciii.-szepnął mi na ucho chłopak. Zemdlałam.
       Kiedy się obudziłam było już ciemno. Spojrzałam się w prawo, na fotelu leżała mama.
-Anastazja?-usłyszałam po mojej lewej. Zobaczyłam tego chłopaka co uspokajał mni. Zobaczyłam,że jestem przypięta do urządzeń(znowu). Jęknełam niezadowolona.
-Czemu to zrobiłeś?-zapytałam tego tajemniczego blondyna.
-Miałem powód Anastazjo.
-Nie widzisz,że chcę umrzć? Nie chcę tu być.
-Ana uspokój się. Cichutko.-przytulił mnie do siebie. Poczułam jego perfumy. Uspokoiłam się. Poczułam jak wchodzi na łóżko. Położył się, a mnie pociagnął na swój tors.-Jstem Conor kwiatuszku.-uśmichnął się delikatnie.
-Nie mów tak do mnie.
-Czemu?-zapytał głaskając mnie po włosach.
-Ni lubię kiedy ktoś tak mówi.
-Jak chcesz Aniołku.-kiedy to usłyszałam łzy staneły mi w oczach
-Nie waż się tak na mnie mówić.-warknełam.
-Przepraszam.-szepnął mi na ucho . Znowu poczułam jego dłoń na dole pleców.
-Skąd wiesz, że to mnie uspokaja?-zapytałam go przymykając powieki.
-Eveline mi powiedziała. I powiedziała co nie co o Luke'u.-zamarszczyłam brwi.
-Czemu Ci to powiedział?
-Chciałem wiedzieć czy to był mój przyjaciel i jak sie okazało Luke Hemming był moim przyjacielem. Dużo o tobie opowiadał.
-Znałeś go?
-Tak pomagałem mu z chorobą- daleej głaskał moje plecy-I wiem czego nie lubisz i co lubisz wiem o tobie wszystko.-nagle zabrzęczało mi w uszach i usłyszałam głos Luke'a.
-Uwarzaj na siebie. Niedługo dowiesz się wszyskiego.-i nagle wszystko wróciło do normy.
-Kiedy powiedział mi, że idzie pojezdzić motorem. To powiedział bym Cie pilnował i miał na Ciebie oko. I schrzaniłem,a obiecałem mu, że będę Cie pilnował. Nie upilnowałem Cię. Obiecaj, że juz nie urzyjesz tego badziewia.-wiedziałam,że chodzi mu o żyletkę.
-Nie mogę Ci tego obiecać.
-Co by powiedział Luke? Napewno dostałabyś ochrzan więc...
-Niee.
-Wiedziałem,że tak będzie więc samz Katerine zabrałem Ci wszystkie żyletki.
-Co zrobiłeś!?-zapytałam oburzona.
-To co słyszałaś Aniołku.-chciałam już na niego wrzeszczeć,że jest nienormalny,że ma coś z głową, ale kolejny raz tego dnia poczułam jego dłoń na doe pleców i delikatnie je masował. Uspokoiłam sie (poraz kolejny)-Spij już Aniołku. Jestes przy mnie bezpieczna.-szepnął mi na ucho. I nawet ni wiem kiedy zasnełam..


....................................................................................
Mam nadzieję, że wam sie podoba następny rozdział :)
Misie moje kochane rodział 3 będzie niebawem <3

4 komentarze:

  1. Cudo :* Ale wiecej opisów. W rozdziale 1 napisałaś duzo opisu, a tu.. prawie same dialogi.
    Mnie też tak kiedyś krytykowali :*
    Ps.. Ja cię mam w znajomych :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. hgskdjhfgskdjvbgakdfj nie da się określi
      "Dlaczego wszyscy na około mni kłamią?"
      Hm ciekawe nie powinno być mnie okłamują? Hihi, nie no piszaj jak chcesz <3
      I błagam zmieniaj tcionke jak piszesz. Jeśli ona gadał z Lukiem to zmień to, potem nagle sie obudziła.

      Usuń
  2. Boże... płaczę! <3 Cudowny rozdział!!! Pisza dalej, bo nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi sie pomysł opowiadania..
    Myśle że powinnaś bardziej zwracać uwagi na błędu :) Taka mała rada xx
    Naat

    OdpowiedzUsuń