Siedziałam na parapecie w swoim pokoju i patrzyłam na kropelki
deszczu spływające po szybie. Płakałam. Znowu zostałam zraniona, nie
wiem czemu ten świat jest przeciwko mnie. Staciłam przyjaciela. Powinnam
być teraz na jego pogrzebie, ale nie bo moja kochana mamusia(czujecie
ten sarkazm?) dostała pracę w Londynie. Moja starsza siostra Eveline
była zadowolona wraz z mamą, a ja? Nie miałam nic do powiedzenia. Nic, a
nic. Nawet nie pozwoliły mi dojść do słowa. Zawsze tak jest jeśli
Anastazja chce czegoś to nikt jej nie wysłucha. Mam dość tego świata.
-Anastazja!!-darła
sie moja siostrunia. Starłam łzy żeby nie widziała, że płakałam bo
znowu by mnie wyzwała od beksy.-Ana do cholery zejdz na dół!!-znowu
usłyszałam jej krzyk. Zeskoczyłam z parapetu. Pewnie mama wyszła, a
Eveline sprowadziła sobie kogoś do domu z resztą jak zawsze. Mieszkamy w
Londynie od 2 miesięcy i dalej w szkole nikogo nie poznałam. Wszyscy są
z dala ode mnie. Zszłam na dół.
-Co?-zapytałam z rękoma
podpartymi o biodra i spojrzałam na sofę. Siedziało na niej chyba 5 osób
plus moja siostra. Spojrzała się na mnie złowrogo.
-Może troche
grzeczniej?-warkneła. Przewróciłam oczami. -Mama wyszła więc dom jest
cały mój, a ty masz mnie słuchać.- Jak zawsze-powiedziałam sobie w
myślach-Słuchasz mnie wogóle?- zapytała.-Tak szmato słucham!-chciałam
już to powiedzieć, al się powstrzymałam.
-Tak słuchamCię?
-Więc
tak to nasi sąsiedzi będą dzisiaj u nas nocować bo matka będzie za
tydzień, ponieważ pojechała w delegacje z szefem.- no to pieknie już po
mnie tydzień z tym potworem. Uśmiechneła sie.
-Ale jak to? Czeemu mi nic nie powiedziała/- z mamą byłam najbliżej, a teraz mi nawt nie powiedziała o niczym.
-Tak
to. Nie mówiła bo byłaś zbyt zajeta Luke'iem.- opadła mi szczena. Skąd
ona wie? Zamrugałam kilka razy, a wszyscy patrzyli się na mnie.
-Skąd wiesz?-załamał mi sie głos. Eveline podeszła do mnie i się zwycięsko usmiechneła.
-Mała,
ja zawsze się wszystkigo dowiem.- pokazała mi Mój Pamiętnik?! Skąd ona
go ma?! Teraz to przeekroczyła granice. Chciała mnie skompromitować
przed jej znajomymi.
-Jak mogłaś?!- podeszłam do niej i chciałam
zabrać jej Mój Pamiętnik, ale odepchnła mnie od siebie. Odtworzyła na
jakiejś stronie i zaczeła czytać.
-"Luke jest taki miły dla mnie,
nigdy nikt poza nim taki nie był"."On jest boski zabrał mnie na
przejażdżkę".- kolejną stronę przewineła.- "Chyba się w nim zakochałam"-
miałam łzy w oczach. Kolejna strona.-"On był dla mnie jak starszy brat,
zawsze mogłam z nim o wszystkim porozmawiać, al teraz już go nie ma i
nie bedzie. Kocham Cię Luke'i". Jesteś żałosn. Wiesz, że się ze mna
przespał? Hym powiedział Ci?!- zrobiłam zaskoczoną minę. Co?! Że jak?!
Miałam łzy w oczach. Ona wiedziała w jaki punkt trafić. Upadłam na
kolana. - Jak się czujesz co?!-pociągneła mnie za włsy bym spojrzała na
nia. Zawyłam z bólu.- Wiesz co?!-pociągneła mocniej.-Jesteś niki, jesteś
zwykłym śmieciem.-wykrzyczała mi w twarz. Płakałam i nie mogłam
przestać.
-Eveline zostaw ją! To twoja siostra jak możesz tak o
niej mówić!-zobaczyłam ładną blondynkę. Wstała i podeszła do Nas.-Wiesz
jak się teaz ona czuje?! Skrzywdziłaś ją i to nawet nie raz. Cały czas
widzę jak sprawiasz jej ból!Ona do chuja nic Ci nie zrobiła,a ty się
mścisz!Wiesz co? Powiem wszystkim w szkole, żeby sie nikt do Ciebie nie
odzywał, a wiedz, że mam wikszą władzę niż ty!-warkneła do Eveline. Ev
póściła moje włosy więc mogłam uciec do pokoju, po drodze zabrałam
jeszcze Mój Pamiętnik. Zamknełam się w pokoju i usiadłam na parapecie.
"Jesteś nikim" cały czas miałam to w głowie. Przecież nic nie zrobiłam.
Wstałam z parapetu i poszłam do łazienki poszukałam mojej "przyjaciółki"
teraz jej potrzebowałam. Nalałam do wanny wody, wyjełam żyletkę i
weszłam do wanny. Woda była w cholerę goraca. Oparłam się o nią i
zrobiłam pierwsze cięcie. Drugie, trzecie po trzech skończyłam liczyć.
-Luke'i idę do Ciebie.-przymknełam oczy, a po chwili usłyszałam krzyki.
-Ana
odtwórz drzwi!!- usłyszałam chyba głos blondynki.-Anastazja do cholery
odtwórz te pieprzone drzwi!!-chwila ciszy.-Conor wywarz drzwi i to
już!-usłyszałam huk. Zamknełam oczy i nie czułam już tego bólu. Było mi
dobrze.
-Boże Ana!-chciałam odtworzyc oczy, ale nie mogłam były
zbyt ciężkie. Poczułam po chwili, że zostaję wyjęta z z wanny przez
umięśnione ręcę.
-An odtwórz oczy. Harry dzwoń po pogotowie i to już!!- usłyszałam męski głos. W końcu nic nie czułam..
....................................................................................
Oto
pierwszy rozdział :) Mam nadzieję,że Wam się podoba. Jeśli
przeczytałaś/eś proszę o komentarz. Następny rozdział już niedługo.
<3
Hey, troche krótki, ale jak na pierwszy rozdział bardzo fajny.
OdpowiedzUsuńChciałam ci tylko powiedziec ze szkoda ze nie zrobiłaś Prologu... no ale twój wybór, bo teraz mnie się tak zdaje że czytam i nie wiem o co chodzi. Własnie te informacje która zawarłas że ma siostre i mame która z sarkazmem kocha bohaterkę..
No i jak piszesz dialog to rób spacje miedzy myślnikami.
Ja mam tyle uwag, a teraz ide czytać 2. Nie bierz sobie tego do serca co napisałam, bo ja też robie czasem takie błedy, ale moze się poprawisz.
Zostaje fnką tego bloga, mozesz mnie informować? Ja cię zaprosze na fb, ok?
Wejdz na mojego :*
http://zacznijmy-od-poczatku.blogspot.com/
CUDOWNY!!!
OdpowiedzUsuńCUDOWNY 😁😁😁
OdpowiedzUsuńLOFFCIAM 😘