czwartek, 13 sierpnia 2015

Rozdział 13

Od autorki: Cieszę się że ktoś go czyta mam jeszcze kilka pomysłów na nowego bloga i może za niedługo dowiecie się jaki to pomysł.  A teraz życzę miłego czytania.




Oczami Anastazji
Obudziłam się koło Zayn'a. Byliśmy przytuleni do siebie. Spojrzałam na jego twarz i delikatnie dotknęłam jego policzka. Zmarszczył czoło. Wyglądał słodko kiedy tak robił.
-Ana?-zapytał i otworzył oczy. Uśmiechnął się.
-Tak to ja.-powiedziałam. Przewrócił mnie tak że leżałam prosto a on położył głowę na mojej klatce piersiowej. Odgarnełam jego włosy które spadały mi na twarz.-Nie za wygodnie Ci Zayn'i?-poczułam że robi kółeczka na moim brzuchu. Przymknełam oczy.
-Czy ty właśnie zdrobniłaś moje imie?-usłyszałam jego niebniański głos.
-Tak a co? Nie podoba się? -zapytałam bawiąc się jego włosami.  Podniósł się i spojrzał na mnie.
-Właśnie się podoba.-cmoknął mnie w policzek.-Możesz zarabiać moje imię jak tylko chcesz.
-Dziękuję za pozwolenie Panie Malik.-zaśmiałam się z resztą on również. Wstał z łóżka i zobaczylam go prawie w całej okazałości. Przygryzłam warge.
-Nie przygryzaj wargi.-warknął. Był tyłem do mnie obrucony.
-Skąd ty...
-Poprostu wiem.-powiedział. Podszedł do mnie i złapał  za podbrodek i pociągnął delikatnie w dół by uwolnić warge z pomiędzy zębów. Spojrzałam sie w jego oczy. Widziałam w nich strach,troskę i pożądanie? Zmarszczyłam brwi. Spojrzał się w moje oczy i zaczął się przybliżać. Ktoś zapukał do drzwi. Zayn się uśmiechnął i odszedł ode mnie.
-Prosze.-powiedział zakładajac spodnie. Weszła do pokoju kobieta. Uśmiechnęła się miło do mnie.
-Dzień dobry Anastazjo.
-Dzień dobry.-odpowiedziałam. Ona usiadła na łóżku i wyciągnęła do mnie dłoń.
-Jestem Trish mama Zayn'a.-podałam jej rękę.
-Miło mi panią poznać.
-Poprostu mów do mnie Trish aż taka stara nie jestem.-powiedziała wstajac z łóżka.
-Zayn synku w kuchni na stole są naleśniki dla Was ja już musze jechać. Zostajecie z dziewczynami. -miala już wyjść ale się zatrzymała i odwróciła do mnie.-A i Anastazja powiedziałam dziewczyną by Ci pozyczyły ciuchy i bez żadnych ale. Do zobaczenia później. -powiedziala i wyszła.
-Moja mama już taka jest.
-Spoko. Polubiłam ją.-powiedziałam wstajac. Po  chwili poczułam jak Zee obejmuje mnie w pasie.
-A tobie co?-zapytałam patrząc na jego prawy p robił . Uśmiechnął się i cmoknął w polik. Puścił mnie. Zaczęłam poprawiać łóżko.
-Zostaw zaraz to zrobię. -powiedział podchodząc do mnie. Złapał moja rękę w której trzymałam jeden koniecp pościeli i wyjął ja z moich dłoni.  Obrocilam się do niego przodem. Zaczełam płytko oddychac był bardzo blisko mnie. Przyciągnął mnie do siebie bliżej i chciał pocałować ale skierował się do koncika moich ust. Ktoś wtargnął do pokoju bo wejsciem tego nie można nazwać. Odsunelismy sie od siebie.
-Ooo Ana już sie obudziła!-Krzyknęła brunetka i podbiegla do mnie przytulajac z calej siły.
-Ej Waliya puszczaj ją. Udusisz mi Anastazje.
-Dobrze braciszku bez obaw.-powiedziała.  Podeszła do Zayn'a i poczochrała mu włosy. Uśmiechnął się do niej. Obrociła się do mnie.
-Chodź dam Ci ciuchy.-powiedziala łapiąc mnie za rękę.
-Tylko mi tam spokojnie i ma wrócić do mnie nie w kawałkach tylko cała!-krzyknął za nami. Weszliśmy do jednego pokoju.
-Wow.-wymsknelo mi się. Był koloru zielonego z paskami na bokach pokoju. Duże łóżko i garderoba.
-Podoba sie?-usłyszałam jej głos koło ucha.
-Tak piękny pokój. -usmiechnelam się do niej szczerze. Weszła do garderoby i wyjela z niej zestaw. Była to sukienka biała z tyłem dłuższym a przód krótszy,a do tego buty na obcasie też białe.
-Nie założę tego.
-Dlaczego? Nie podoba Ci się?
-Nie. Oczywiście że się podoba ale nie chce Ci jej zniszczyć.
-Poprostu ją załóż. -uśmiechnęła się i podała mi sukienkę z butami.-Będzie dobrze na tobie leżała. A jak chcesz iść do łazienki to po prawej stronie na lusterku są moje kosmetyki, ręczniki i wszystko co bedzie Ci potrzebne. -usmiechnelam sie.-W końcu za niedługo będziesz częścią rodziny.-Zmarszczyłam brwi. Co? Jak to częścią rodziny? Za nią zobaczylam mulata.
-Nie słuchaj jej. Mówi od rzeczy. -powiedział patrzac się na nią a Waliya szybko sie ulotniła. Podszedł do mnie i wziął za rękę.
-Tak jak Waliya mówiła w łazience sa potrzebnego rzeczy. Jak będziesz czegoś potrzebować to krzycz-pocalował mnie w czoło i odszedł. Weszłam do łazienki.  Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Po może 20 minutach wyszłam z pod prysznica.  Wytarłam się ręcznikiem i założyłam bieliznę która upralam i polozylam na kaloryfer zanim weszłam pod prysznic. Założyłam ją i spojrzałam w lustro. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia. Wyjełam z kosmetyczki tusz brunetki i zaczęłam malować sobie rzęsy. Wysuszyłam włosy i zostawiłam lekkie fale. Umyłam zęby i ubrałam sie w przygotowany zestaw. Wyszłam z łazienki i zeszł na dół.  Zobaczyłam krzatajaca sie Waliya'e w kuchni.
-Hej.-poqiedziała.-Świetnie na tobie leży Ana. Chcesz coś do picia?
-Masz może sok?
-Jasne.-wyjeła z lodówki dzbanek z pomarańczową cieczą. -Mama zanim wyszła wycisneła sok z pomarańczy-nalala do szklanki i mi ją podała. Upiłam łyk.
-Pycha-powiedziałam. -Wiesz gdzie jest....
-Zayn?-przerwala mi. Kiwnelam głową- Na tarasie. Pali.
-Dzięki. -powiedziałam. Poszłam w stronę szklanych drzwi.  Odtworzylam je i podeszłam do niego. Spojrzał się na mnie i przygryzl warge. Zaciągnął sie dymem papierosowym.
-Ślicznie wygladasz Ana.-powiedział dmuchając na mnie. Zakasłałam.-Nigdy nie paliłaś?
-Nie i nie mam zamiaru.-powiedzialam patrząc sie w jego oczka. Przybliżył się do mnie i złapał za biodra przyciągając do siebie. Odgarnął moje włosy na bok i przygryzł płatek ucha.
-Jesteś moja-szepnął i złożył delikatny pocałunek na mojej szyji. Przymknełam oczy z tej przyjemnej pieszczoty.  Poczułam że się uśmiecha.  Podniósł głowę i spojrzał się na mnie. Pogłaskał mnie po policzku i uśmiechnął się.  Po chwili odsunął sie ode mnie tak szybko jak sie zjawił....





.........................................................
Czytasz kpmemtujesz. ♥♥

2 komentarze:

  1. No to wszytskie przeczytane.. jestem juz gotowa na nn !!!! Kocham

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne ♥ twój styl pisania...awww :* ♥♥

    OdpowiedzUsuń